poniedziałek, 5 września 2011

3. Huurre - 'Konoha yaoi'


adres: http://konoha-yaoi-huurre.blog.onet.pl
autor: huurre

Wygląd bloga

Blog z wyglądu mi się nie podoba, ale nie zamierzam ci za to odejmować punktów. Dla mnie liczy się tylko jakość czytania. Jasne tło, odpowiednia czcionka – oczy mnie nie bolały, nie atakowały mnie znikąd różowe, mieniące się serduszka – więc nie mam się do czego przyczepić. Reszta jest kwestią gustu.

5/5

Treść:  

1. Fabuła

Polecałaś Nienasycenie, więc ten fanfick właśnie przeczytałam i oceniłam. Ma dziewięć rozdziałów i jest zakończony  – to tyle w kwestii ogólnej.
Fabuła jest… prosta. Nie mam nic przeciwko prostym, jednowątkowym fabułom, wręcz przeciwnie, wolę je od masy udziwnień, zwłaszcza, gdy mam do czynienia z krótkim tekstem, jednak ta mnie kompletnie nie wciągnęła. Może dlatego, że od początku do końca wszystko kręciło się tylko wokół jednego – seksu. Ja rozumiem – to fanfick yaoi – ale nie było w nim niczego poza tematem seksu. Nawet uczucia - tak przynajmniej wywnioskowałam z toku myślenia Sasuke – pojawiły się pod wpływem pożądania.
Na początku rozdziału jest umieszczona zapowiedź z informacją, że Nienasycenie będzie „opowiadaniem z trójkącikiem”. Zastanawiałam się, komu powierzysz rolę tego trzeciego i miałam szczerze mówiąc obawy, czy będę w stanie ocenić obiektywnie coś poza samym Sasunaru. Jednak tu mnie zaskoczyłaś.
Pomysł wydał mi się dość oryginalny. Abstrahując od tego, czy trafia on w moje gusta, czy też nie, wcześniej nie spotkałam się z takim rozwiązaniem. Trzeba ci przyznać, że masz wyobraźnię.

7/20

2. Narracja i styl

Narracja 1-osobowa, prowadzona z perspektywy Sasuke. Już od początku rzuca się w oczy jedna rzecz. Cechą takiej narracji jest to, że jest ona subiektywna, a narrator zawiera w niej własne myśli, opinie, własne postrzeganie rzeczywistości. Więc dlaczego myśli Sasuke są wyodrębnione tak jak dialogi? Podam kilka przykładów i proponowane poprawki:

- Ktoś tu był?
- Zależy...
~ O co mu chodzi? ~ dodałem w myślach.

Powinno być:
- Ktoś tu był?
- Zależy... – odpowiedziałem, zastanawiając się, o co mu chodzi.

- Nie ma sensu? - powtórzyłem nieco zaciekawiony.
~ Dlaczego on posmutniałeś? Pewnie nadal myślisz o moich zabawach w łóżku. Co tu robić? ~ zastanawiałem się w myślach.

- Nie ma sensu? – powtórzyłem nieco zaciekawiony.
Widziałem, że posmutniał, pewnie nadal myślał o moich zabawach w łóżku. Zastanawiałem się, co zrobić.

Tu dochodzi jeszcze inna kwestia, a mianowicie mieszanie czasów. Sasuke opowiada o wydarzeniach w czasie przeszłym, więc dlaczego jego myśli są sformułowane w teraźniejszym?

- Ja... chyba wrócę, to jest muszę... jeszcze iść do sklepu... tak, do sklepu... - jego głos się łamał aż mi serce się krajało. - Muszę kupić coś na obiad.
~ Przecież wymyślasz to na poczekaniu!

- Ja... chyba wrócę, to jest muszę... jeszcze iść do sklepu... tak, do sklepu... - jego głos się łamał, aż mi serce się krajało. - Muszę kupić coś na obiad - widać było, że wymyśla to na poczekaniu.

W jego oczach ujrzałem cień smutku. Muszę mu pokazać prawdę.

W jego oczach ujrzałem cień smutku. Musiałem  pokazać mu prawdę.
W jego oczach ujrzałem cień smutku. Wiedziałem, że muszę pokazać mu prawdę.

Często stosujesz niepoprawną składnię. Przykłady z propozycjami poprawek:

Nie miał na sobie tej wnerwiającej pomarańczowej bluzy, co prawda ubrany był w spodnie koloru marchewkowego - te co zawsze.

Co prawda ubrany był w spodnie koloru marchewkowego - te co zawsze, ale przynajmniej nie miał na sobie tej wnerwiającej pomarańczowej bluzy.

Kolejna rzecz. Używasz japońskiego przezwiska Naruto i jednocześnie jego polskiego odpowiednika. Zdecyduj się na coś.

W przypadku twojego tekstu bardzo źle wypada też używanie wyrazów potocznych w narracji. Jeżeli fanfick opiera się na rzeczywistości mangowej, pilnuj, by słownictwo od niej nie odbiegało. To świat ninja, a nie „wyluzowanych” nastolatków.

Tym pytaniem sprawiłem, iż Uzumaki wykrzywił się dziwnie. Uderzyłem się mentalnie po mordzie.

Młotek zawsze miał dziwne momenty w życiu i wszystko było z nim możliwe, na przykład teraz brechtał się nie wiadomo z czego!

Nie pamiętam, by bohaterowie mangi Kishimoto tak się wyrażali.

Teraz kilka przykładów odnoszących się do postrzegania przez Sasuke własnych klonów:

Blondyn namiętnie masował nagie uda czarnookiego pomiędzy którymi stał. Tak, tak. Nawet nie mrugnąłem a imitacja sterczała oparta o ścianę z rozstawionymi nogami gdzie znajdował się Uzumaki. Brunet błądził dłońmi po karku i obojczyku niższego chłopaka.

Miałem wrażenie że czyjeś aksamitne dłonie popychają mnie w stronę blondyna i bruneta.

Westchnąłem i zniszczyłem klona. Na jego miejsce pojawił się kolejny, również rozebrany do rosołu, ale pełen sił i gotowości.
Szatyn od razu ruszył z ironicznym uśmieszkiem w stronę Naruto.

Kiedy Sasuke nazywa własną imitację czarnookim, brunetem czy też szatynem (swoją drogą brunet i szatyn to osoby o zupełnie innym kolorze włosów) brzmi to tak, jakby mówił o kimś zupełnie innym, a nie kopii samego siebie.

A czymś, co już mnie zupełnie rozwaliło, było nazywanie przez Sasuke swojej kopii Sasu2.

Jakież było moje zdumienie, gdy nagle, ni z tego ni z owego Sasu2 położył się na posłaniu i niespokojnie czekał na niebieskookiego aż ten zacznie coś robić.

Wiem, że dla ciebie to mógł być Sasu2, ale główny bohater raczej nie zdrobniłby swojego imienia i nie dopisałby do niego numerka, myśląc praktycznie o samym sobie.

Kolejna rzecz, zwrot do czytelnika.

(Jeśli wcześniej wspominałem że mi gorąco, to szczerze przyznaję iż wprowadziłem was w błąd.)

Owszem, takie zabiegi są stosowane, nawet często, ale mają miejsce w całości tekstu, a nie raz czy dwa, jak się autorowi przypomni.

Zauważyłam, że masz problem z poprawnym stosowaniem imion, ksywek czy zaimków osobowych. Przykłady z poprawkami:

Blondyn upadł wtedy na łóżko przez co ja zostałem sam!
- N-nie! Nie! Za du-żo! - pisnął gdy odwróciłem Młotka szybko na plecy i zagłębiłem w nim swojego członka.

Z tych dwóch zdań wynika, że w pokoju jest blondyn, Sasuke i Młotek.

Blondyn upadł wtedy na łóżko, przez co ja zostałem sam!
- N-nie! Nie! Za du-żo! – pisnął, gdy odwróciłem go szybko na plecy i zagłębiłem w nim swojego członka.

Podniosłem się na łokcie i popatrzyłem mu w oczy. Zatraciłem się w nich. Ucałowałem delikatnie jego usta i życzyłem miłego snu. Sam ułożyłem się wygodnie tuląc do siebie Naruto.

Kolejny raz z dwóch osób robią się trzy. Kiedy przez całą scenę określasz kogoś zaimkiem osobowym, to bądź konsekwentna. To zdanie brzmi, jakby Sasuke ucałował kogoś na dobranoc, a potem przytulił do siebie Naruto.

Analogiczna scena:
Zaraz, zaraz! Co ja właściwie chciałem mu powiedzieć? Że się pieprzyłem ze swoją replikacją cienia? Że robiłem to coraz częściej w ostatnim miesiącu? Że ostatnio nawet zacząłem sobie wyobrażać, że mój klon jest Młotkiem? Że zastanawiałem się nawet nad tym, by zamienić swoją imitację w podobiznę Naruto?

Z tego wychodzi, że gdyby Sasuke przyszedł do Naruto, powiedziałby: „Hej, Naruto, zacząłem sobie wyobrażać, że mój klon jest Młotkiem i zastanawiam się, czy nie zamienić go w podobiznę Naruto”. Absurd? No właśnie.

Poprawione zdanie, zwróć uwagę na podkreślone wyrazy:
Zaraz, zaraz! Co ja właściwie chciałem mu powiedzieć? Że się pieprzyłem ze swoją replikacją cienia? Że robiłem to coraz częściej w ostatnim miesiącu? Że ostatnio nawet zacząłem sobie wyobrażać, że mój klon jest nim? Że zastanawiałem się nawet nad tym, by zamienić swoją imitację w jego podobiznę.

Twój styl pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Czytając, odnosiłam wrażenie, jakbyś pisała wszystko w taki sposób, żeby tylko zadowolić „napalone fanki yaoi”. Tak według schematu – Naruto jako uroczy, słodki blondynek, zachowujący się jak skrzywdzona panienka, Sasuke – który stara się być dumny i wyniosły, ale mu nie wychodzi, sceny iście z telenoweli z niedopowiedzeniami i ucieczkami w tle, a na koniec dużo scen seksu. A nie, jest jednak coś, co łamie schemat. Nie zrobiłaś z Sakury znienawidzonej przez wszystkich ladacznicy – ale w sumie jej postaci w ogóle nie było w Nienasyceniu. Może to i lepiej.

5/15

3. Świat przedstawiony

Świat mangowy, akcja ma miejsce w Konoha, a jeszcze dokładniej – w domu Sasuke. Wydarzenia obejmują jeden dzień.
Mało tu jakichkolwiek opisów miejsc, ale to akurat nic dziwnego. Narrator zna przecież swój dom i ciężko byłoby od niego wymagać, żeby rozmyślał o kolorze ścian w pokoju.
Jest za to sporo opisów wyglądu Naruto (niestety, dla mnie były one po prostu mdłe)  i tego, co w danej chwili dzieje się w głowie Sasuke (działo się dużo, ale niestety, przeważnie był to jeden wielki chaos).
Jeżeli chodzi o ciąg zdarzeń, nie był on do końca spójny. Nie miałam na przykład pojęcia, po co Naruto w ogóle przyszedł ponownie do domu Sasuke, a chwilę potem wymyślał byle jakie wymówki, by z niego wyjść. Albo dlaczego, kiedy Naruto przekazał Sasuke swoją wiedzę na temat: jak sprawić sobie większą rozkosz, robiąc „to”, Uchiha nie był  zaskoczony jego doświadczeniem seksualnym. Przecież kilka godzin wcześniej był pewien, że chłopak jest w tych sprawach kompletnie zielony. Te i kilka innych elementów były według mnie za bardzo naciągane i trochę nielogiczne.

7/20

4. Bohaterowie

Sasuke Uchiha

Sasuke jest strasznie chaotyczny. W ciągu kilku godzin zmienia tok myślenia kilka razy. Nawet sam o sobie mówi: „raz byłem wredny, a raz niczym stara babcia pytałem, czy wszystko w porządku”. Ja bym to jeszcze rozwinęła. Sasuke raz próbuje być dumnym Uchihą, któremu dużo rzeczy nie przystoi, innym razem uznaje, że nie zasługuje na to nazwisko, następnie zastanawia się, dlaczego przejmuje się Naruto, potem bije się z myślami typu: to przeze mnie on ma doła, w międzyczasie próbuje jeszcze być wyniosły, a w rezultacie dochodzi do wniosku, że  jednak Naruto kocha.
Twój Sasuke nie ma nic wspólnego z kanonicznym bohaterem mangi Kishimoto. No, może w pierwszym rozdziale coś tam jeszcze mogło pasować, dalej było już coraz gorzej.

Najbardziej podobały mi się jego oczy. Mógłbym patrzeć w nie dniem i nocą, to znaczy robiłbym to, gdybym nie był z klanu Uchiha. Przecież mi to by nie przystawało!

Czytając takie zdania, miałam wrażenie, że chciałaś jakby na siłę pokazać, że Sasuke jednak ma coś z charakteru członków klanu Uchiha. Niestety, większość jego myśli, wypowiedzi i zachowań  całkowicie temu zaprzeczały.

- Naruto, ja... - i znowu jąkałem się jak jakiś smarkacz! Nawet nie potrafię zasłużyć na swoje nazwisko, a jestem w zasadzie ostatnim członkiem klanu!

Już w tym momencie (a to dopiero początek fanficka)  Sasuke zaczyna użalać się nad sobą. W rezultacie robią się z niego  tzw. ciepłe kluchy:

- Wybacz... Słonko... - szepnąłem przepraszająco.
Moje łapki chciwie otuliły opalony brzuszek niebieskookiego.

Odsunąłem go od siebie i pchnąłem lekko w stronę Sasu2.
- Jestem jeszcze za słabo rozgrzany. - udałem cnotliwego szczeniaczka.

Czy można jeszcze coś dodać? Chyba tylko jedną rzecz.
Co do sekretu, który w końcu zdradził Naruto… Sasuke robił różne rzeczy ze swoimi klonami i nigdy sam  tego nie zauważył? Ten Sasuke Uchiha - piekielnie inteligentny geniusz?
Kompletnie nie przekonuje mnie ta kreacja.

Naruto Uzumaki:

Naruto według opisu Sasuke stanowi ideał piękna, jest postrzegany niemal „jak bóstwo”. W czarnej koszulce (a, przepraszam, użyłaś stwierdzenia: bluzeczka) wygląda olśniewająco, jego mięśnie idealnie się prezentują, ma piękny głos, lśniące błękitne czy też lazurowe oczy, jedwabiste kosmyki, itp. W sumie to bym jeszcze przeżyła, ale niestety, potem robi się znacznie gorzej. Głos mu piszczy, oczy stają oczkami lub ślepkami, usta – usteczkami, sam blondyn zostaje blondynkiem i - co chyba najgorsze – ma odzywki jak pięcioletnie dziecko.

Przykład:
- Naru.
- Ciooo?

Jeżeli chodzi o mój odbiór tej postaci, to jedyne, co z całą pewnością mogę o niej powiedzieć, to to, że nie ma charakteru. Często płacze, ma niewypowiedziane pretensje, brak mu jakiejkolwiek konsekwencji w działaniu - przychodzi do domu Sasuke tylko po to, by zaraz ze łzami w oczach z niego uciec. Raz jest zazdrosny o rzekomą kochankę (czy też kochanka) Uchihy, innym razem uważa, że ten chciał się z nim kochać tylko dlatego, że był akurat pod ręką, itp., itd.

Uzumaki wstał i skierował się szybko do wyjścia, starał się przy tym nie pokazywać swego stanu. Ale ja i tak widziałem jak na dłoni, że mu się zbiera na płacz.

Młotek był w złym stanie. Łzy toczyły się po jego policzkach nieustannie. Przygarnąłem go w swoje ramiona.

Jedyne, co w tym przypadku zgadza się z kanonem, to to, że Naruto prędzej coś robi niż myśli.

4/15

5. Błędy

Na stronie głównej blogu piszesz: „notki, w których są zapisane tytuły, są już (mam nadzieję) ostatecznie poprawione i oczyszczone z błędów. mimo to, proszę powiadamiać, gdyby znalazł się jakiś źle postawiony przecinek czy inna literówka”.
Niestety, błędów jest cała masa. Wypisuję naprawdę tylko niewielką część z nich.

- Macie wolne, a ty biegasz więcej niż na treningach, z resztą Naruto też jakiś żywszy, choć u niego to zrozu...

Zresztą, a nie „z resztą”.

Oboje z niedowierzaniem i mało przytomnie spoglądali na mnie zamglonymi oczyma.
Przed nami, na podłodze leżały dwie replikacje cienia, moja i Naruto. Oboje robili takie rzeczy...

Obaj, nie oboje. To chłopcy!

- Chmyyy... – w głowie ułożył mi się szatański plan.

Rozumiem, że to miało być: Hmm?

W jednym z domów, Ba! w jednej z rezydencji […]

Skąd ci się w środku zdania wzięła wielka litera?
W jednym z domów, ba!, w jednej z rezydencji […]

Stworzyłem nowego cienia, który stojąc pomiędzy nami zaczął się rozbierać.

Stworzyłem nowy cień (biernik – kogo? co?).

Mimo zaczerwienionych powiek, śladów po płaczu i zmartwieniu piszącym się w obliczu był przepiękny.

Można mieć coś wypisane na twarzy, obliczu, a nie „w”. Ewentualnie coś może być „w obliczu czegoś”, ale to zupełnie inny sens słów.
Mimo […] zmartwieniu piszącym się... – zła odmiana przez przypadki.
Mimo zaczerwienionych powiek, śladów po płaczu i zmartwienia piszącego się na obliczu był przepiękny.

Zrobiłem 'tył zwrot' i jakby nigdy nic poszedłem w stronę swojej sypialni.

Nie „tył zwrot”, tylko „w tył zwrot”.

On ciągle chichotał radośnie, czy to ze mnie?

Z kogoś można się śmiać. „Chichotać z kogoś” - to nie jest poprawne.

- Jak długo tu jesteś? - warknąłem i zmierzyłem go wzrokiem.
- Od początku - odparł bezdźwięcznie.

Jeżeli odparłby bezdźwięcznie, Sasuke nie miałby szans go usłyszeć. No, chyba że wyczytałby to z ruchu warg, a o tym nie wspomniałaś.

- Teraz pewnie już wiesz... - odwróciłem wzrok. Nie mogłem spokojnie patrzeć jak Naruto gapi się we mnie w osłupieniu. Co za porażka! Musiałem z tego wybrnąć.

Gapi się „na mnie”, nie „we mnie”. Ewentualnie: wpatruje się we mnie.

- Chodź do mnie. - uśmiech jakim mnie obdarował mógłbym oglądać przez wieczność.
Moje ciało zadziałało bez mojej wiedzy i podreptało w stronę blondyna który leżał całkiem nagi, gotowy, ... Przełknąłem ślinę, jego oczy świdrowały mnie tajemniczo, czy ja wymiękam pod wpływem tych dwóch błękitów?

Ciało może i podreptało mimowolnie, ale ciężko uwierzyć, że Sasuke nie wiedział, że się poruszył.

Niepoprawne zapisy dialogów (dwa przykłady, choć w tekście jest ich dużo więcej):

- To nie było śmieszne. - odsunąłem dłoń niebieskookiego od siebie po czym puściłem ją.

To są dwa zdania, więc kropka po „śmieszne” jest jak najbardziej na miejscu. Tylko dlaczego po kropce zaczynasz zdanie z małej litery?
- To nie było śmieszne. - Odsunąłem dłoń niebieskookiego od siebie, po czym puściłem ją.

- Albo zaraz zamilkniesz albo sam cię uciszę. - wymamrotałem już mniej pewnie.

To jest jedno zdanie, więc kropki po „uciszę” nie powinno być. Poza tym przed drugim „albo” powinien być przecinek.
- Albo zaraz zamilkniesz, albo sam cię uciszę - wymamrotałem już mniej pewnie.

Na koniec nieszczęsna interpunkcja, która naprawdę ostro szwankuje. Podaję kilka przykładów:

- Powtórz bo chyba nie zrozumiałem o co ci chodzi.

- Powtórz, bo chyba nie zrozumiałem, o co ci chodzi.

Nie było go nigdzie, ani na placu treningowym ani w Ichiraku Ramen Bar ani na ulubionej huśtawce ani na pomoście, nigdzie!

Nie było go nigdzie, ani na placu treningowym, ani w Ichiraku Ramen Bar, ani na ulubionej huśtawce, ani na pomoście, nigdzie!
lub
Nie było go ani na placu treningowym, ani w Ichiraku Ramen Bar, ani na ulubionej huśtawce, ani na pomoście, nigdzie!

Przez myśl mi nie przeszło że to niepoważna zabawa aż do momentu w którym usłyszałem zduszony chichot.

Przez myśl mi nie przeszło, że to niepoważna zabawa, aż do momentu, w którym usłyszałem zduszony chichot.

3/15


6. Cytaty

Zasyczał z bólu, ale mnie to nie obchodziło. W końcu to tylko klon. Zwykła podróba! A ja, jako członek klanu Uchiha, upadłem tak nisko by pieprzyć własne replikacje zamiast znaleźć sobie kogoś 'ludzkiego' na partnera.
- To... dlaczego... nie... znajdziesz... sobie... kogoś... prawdziwego? - jęczał w przypływie brutalnej rozkoszy.
- Kogoś prawdziwego? - zamyśliłem się.
Przerwało mi głośne ogłoszenie szczytowania.
- Mięczak - skwitowałem, kiedy moja imitacja zniknęła w kłębku białej chmurki.

Jedyny fragment tekstu, w którym Sasuke Uchiha zasługuje na swoje nazwisko.

- Gdyby przyszedł tu ktoś inny, to wyrzuciłbym go na zbity pysk. Ciebie nie.
- Bo ja się nadaje? – słowa ugrzęzły mu w gardle.
- Nie!

Czyli, według Sasuke, Naruto się nie nadaje:) Tak, wiem, potem piszesz, że miał co innego na myśli, ale nie mogłam sobie odmówić komentarza.

Wił się od nadmiaru przyjemności, ale ja też chciałem dojść! Patrząc w ten jego upojny wyraz twarzy i ubrudzone od spermy oraz potu ciało nie musiałem długo czekać. Wystarczyło mi kilka szybkich pchnięć, po których z cichym westchnieniem opadłem bez sił na kochanka.
- Wybacz... Słonko... - szepnąłem przepraszająco.
- Wiesz... To było cudowne... - ziewnął przeciągle.

Faktycznie musiało być cudownie, skoro Naruto ziewa:)

Nagle Naruto przestał oddychać a w pokoju rozległ się cichy trzask. Zawiedziony blondyn wyprostował się do siadu i stworzył kolejną replikację.

Nie oddychając?

2/5

7. Podsumowanie

Styl wyrabia się z czasem. Dużo ci jeszcze brakuje, ale, jak to się mówi, „trening czyni mistrza”. Najlepszym tzw. kubłem zimnej wody jest przeczytanie za jakiś czas tego, co kiedyś uznawało się za świetny tekst. Można się nieźle pośmiać z samego siebie. Umiejętność przyjmowania krytyki jest bardzo ważna i mam nadzieję, że z niektórych moich rad skorzystasz.
Widać też, że nie radzisz sobie z poprawianiem błędów. Dlatego naprawdę przyda ci się porządna beta, która sprawi ci jeszcze porządniejsze lanie za zapisy dialogów, nieużywanie przecinków, nadmierne kropki czy nieodpowiednie stosowanie małej i wielkiej litery. Wtedy twój tekst naprawdę zyska na wartości. Może niektórym to, jak on wygląda w tej chwili nie przeszkadza, ale jeżeli chcesz być szanowaną autorką, szanuj czytelnika. Inaczej twój blog będą czytały tylko te mało wymagające osoby. A chyba nie o to chodzi, prawda?

W ocenie uzyskałaś 33 punkty, co daje ci rangę Erotycznego sadysty.



9 komentarzy:

  1. Jest 04.15 rano. Właśnie skończyłam czytać Twoją ocenę. Jak na Erotycznego sadystę przystało: Idę się przespać z moją oceną i jutr-dziś zripostuję.

    "Ojjj dawno tak mnie nie zdeptano" to złe określenie. Powinno być (za przeproszeniem):
    "Ojjj dawno mnie tak nie wpierdolnięto w chodnik."
    i póki co, z całego serducha Ci za do dziękuję.

    To na tyle, sweet dreams :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinnam się załamać, obrazić na Ciebie, rozpowszechnić nienawistne plotki i bla bla bla... za to, że tak mnie zdeptałaś. Nie zrobię tego. Tylko idiota by tak postąpił! Ja się cieszę, że dałaś mi tak mało punktów :) Wiem teraz, że muszę więcej popracować nad pisaniem i sobą ;)

    Wgląd bloga jest jeszcze niedokończony, wciąż szukam odpowiedniego stylu. Przykro mi, że się nie podoba :) Gust to gust i nic tego nie zmieni.

    Postaci, fabuła, otoczenie... pisałam 'Nienasycenie' jakiś czas temu i szczerze mówiąc, kiedy tworzę, nie myślę trzeźwo. Pod natchnieniem wychodzą mi takie a nie inne rzeczy, zwłaszcza w godzinach 00.00-05.00. Co najważniejsze, piszę dla siebie mimo 'zamówień'. Ludzie podają mi parkę, miejsce i czas, a ja robię z tego opowiadanko dla siebie. Ou ye! Samolubem jestem!

    Nie wiem czy wychodzą mi wielowątkowe historie... Mam problemy z wymyśleniem czegoś bardziej złożonego i konstruktywnego. Fanfik Naruto szczególnie piszę na odczepne.
    Chyba wszystkie moje blogi są płaskie i słabe... no może poza fanfikiem 'Heroes of M&M', bo on jest genialny! Nawet jeśli ktoś myśli inaczej, niech tego nie pisze, bo to moja perełka! :P

    Traktuję swoje blogi lightowo i nie staram się o popularność wśród wymagających osób. Powtórzę się, piszę dla siebie, żeby mieć coś co lubię do poczytania do poduszki.

    Błędy. Tak wiele razy czytałam swoje opowiadania, że już nie widzę tych byków, które tak ładnie mi pokazałaś. Hihi :)
    Hmm... mam wrażenie, że jesteś aż nadto wymagającym czytelnikiem. Moje teksty są przeciętne. Hmm...
    Spróbuję więc zapytać: Zostaniesz.. zostaniesz moją betą?
    Odpowiedz szczerze, tak do bólu :)

    Bye Bye
    huurre

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, obawiam się, że na to, żeby zostać czyjąś betą mam za mało czasu. Czasami tylko betuję gdzieś "gościnnie". Mogę od czasu do czasu sprawdzić ci coś nowego, jeżeli napiszesz - jeden czy dwa rozdziały.
    A co do Heroesa, nawet zastanawiałam się, czy nie przeczytać, bo uwielbiam tę grę, ale jednak odrzuca mnie połączenie jej z yaoi.
    Aha, jeżeli uważasz ten fanfick za swoją perełkę i nie chcesz, żeby ktoś go krytykował, lepiej nie zgłaszaj się z nim do żadnej ocenialni:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy kolejna ocena? Mało coś się staracie jak na ocenialnię.
    Nowa

    OdpowiedzUsuń
  5. Yaoi? A może yuri? Zobacz życie zwykłych ludzi i ich niezwykłej miłości. Może chcesz zobaczyć mistyczna miłość... Elfów? Magów? Przeczytaj o uczuciu pięknym, niewinnym, zaborczym, agresywnych. Zobacz, jak wygląda miłość miedzy kobietami, a jak między mężczyznami. Czy zawsze jest tak, jak mówią? Sprawdź! I może skusisz się, i napiszesz własną fantastyczną opowieść? Zapraszamy na: http://kronikinaszychhomo.blogspot.com/

    Pozdrawiamy
    Mot i Sharing.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm it looks like your site ate my first comment (it was extremely long) so
    I guess I'll just sum it up what I wrote and say, I'm thoroughly enjoying your blog.
    I as well am an aspiring blog blogger but I'm still new to everything. Do you have any tips and hints for newbie blog writers? I'd
    definitely appreciate it.

    My blog ... Fotografia subna

    OdpowiedzUsuń
  7. I like reading an article that will make people think. Also, thanks for allowing
    me to comment!

    my blog post; Fotografia subna

    OdpowiedzUsuń
  8. Hey There. I found your blog using msn. This is a really well written
    article. I'll be sure to bookmark it and come back to read more of your useful info. Thanks for the post. I will definitely return.

    Also visit my site - Wedding photography

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń