poniedziałek, 29 sierpnia 2011

1. http://droga-yaoi.blog.onet.pl


Wygląd bloga:

Nagłówek jest odrobinę pstrokaty, ale nie będę za to odejmować punktów, jest w miarę ładny (wzięty z doujinshi, prawda?). Mamy szeroką listę, więc łatwo można znaleźć wszystkie rozdziały (chociaż drażni mnie, że są nazywane inaczej co drugą notkę - czwarty w jednej, w następnej jest piątka cyfrą.)
Co mnie razi? Z pewnością duży, czerwony napis "opowiadanie" - jestem w stanie sama się domyślić, tak samo jak ciemne tło i jasna, mała czcionka. Zawsze mnie to denerwuje, bo wystarczy pół godzinki czytania i bolą mnie oczy.

3/5

Fabuła:

Gdzieś w okolicach dwunastego rozdziału zaczęła mnie odrobinę wciągać, głównie dlatego, że Naruto był chłopakiem Saia. Ciekawiło mnie, co zrobi w tej sytuacji Uchiha, ale w sumie... było do przewidzenia to, że Sasuke będzie miał przyjaciela w dupie. W końcu to on jest TRU LOF : ) Innymi słowy spodziewałam się tego, więc przez resztę opowiadania się wynudziłam. Dobra, zwracam honor przy dwudziestym trzecim - to, ze Naruto przespał się z Saiem było dosyć ciekawym zagraniem. Ale mimo wszystko...
Fabuła mnie nie wciągnęła, w ogóle nie umiem powiedzieć konkretnie o czym było to opowiadanie. Pomijając nieśmiertelny motyw "zaciągnę cię do łóżka" to nie było tu nic ciekawego. Przewijały się jakieś duchy, naprawdę, nie ogarnęłam.
Rozdział trzynasty pewnie miał być twórczy, miał zaciekawić, a wyszedł komicznie. Było gadanie o jakichś diabłach, ok, takie teksty są dobre, pod warunkiem, że czytelnik MOŻE JE ZROZUMIEĆ.
Rozdziały się ze sobą nie łączą, w jednym wątku mówi się o jednej rzeczy, w następnym o całkiem innej... rozdział czternasty o Bogu - też go nie ogarnęłam. Co to miało do całości?
Zresztą, całość nie jest spójna. Niedopowiedzenia są dobre, ale takie, które wzbudzają ciekawość. Tutaj to nie były niedopowiedzenia, wyszły ci po prostu bzdury.

2/20

Narracja i styl:

Narracja pierwszoosobowa. Styl od początku mnie drażnił, jest chaotyczny, często nie rozumiem myśli bohatera - o co mu w tym momencie chodzi? Z czego to wynika? Dlaczego akurat tak? Nie przedstawiasz mi tego na tyle wiarygodnie, żebym była w stanie sobie to wszystko poukładać. Nie lubię też, jak bohater użala się nad sobą, a tutaj... Raz się użala, raz twierdzi, że jest seksowny, nie mogę zrozumieć tych jego myśli - mógłby się chłopak zdecydować. Z jednej strony, w głowie często mamy zamieszanie, a z drugiej... to jest fanfick. Trzeba zachowywać pewien umiar.
Dodatkowo przechodzenie we wspomnieniach nagle do trzecioosobówki... Jestem zdecydowanie na nie. A japońskie słówka wtrącane od czasu do czasu wcale nie czynią opowiadania bardziej cool.
I nie mam za co ci dać punktów - daję dwa, bo ostatecznie coś tam się wyłapie.

2/15

Świat przedstawiony:

Opisy są... nie wiem jak to określić. Raz całkiem pomijane i nie wiem co myśleć o zachowaniu danej postaci, za to za chwilę opisujesz coś szczegółowo, ale to "coś" jest zwykle nieistotne, na przykład:

“Ściągnąłem z wieszaka ręcznik i obwiązałem nim biodra. Podszedłem do zlewu i wyjmując moją szczoteczkę wycisnąłem na nią pastę. Całość na chwilę włożyłem pod wodę, zakręcając kran zacząłem myć zęby. Dłonią przetarłem znajdujące się naprzeciw mnie lustro i ujrzałem moją bladą twarz. Lekko umazaną pianą z pasty brodę i usta. Uśmiechnąłem się do mojego odbicia.”

Po co mi szczegółowe informacje o tym, jak Sasuke myje zęby? Średnio mnie to obchodzi, za to z chęcią poczytałabym o tym, dlaczego niektóre rzeczy odbiera tak, a nie inaczej. Jak postrzega rzeczywistość? Dlaczego twierdzi, że jest aspołeczny? (Skoro i tak rozmawia ze wszystkimi, nie licząc obcych, co jest raczej normalne). Czemu nie czuje nic po śmierci swojej rodziny? Ja się zgadzam na wszystko, pod warunkiem, że przedstawisz mi to w wiarygodny sposób.
Jeżeli chodzi o "tła", to też nie są szczególnie rozbudowane. Jest dosyć blado, nie widzę tego, o czym piszesz, chyba, że się naprawdę skupię. Nie mam pojęcia jak wyglądały pokoje, jak wyglądał dom, szkoła... ot, to już kwestia mojej wyobraźni. Z jednej strony dobrze, z drugiej nie. Przydałyby mi się jakieś ogólniki, żebym wiedziała, jak miało to wyglądać, a tutaj NAWET TEGO nie ma.
Opisy mnie nie satysfakcjonują, przykro mi, ale ja tego nie czuję, nie widzę, nie jestem w stanie sobie wyobrazić.
Czasami wydaje mi się, że próbowałaś coś tam zawrzeć, ale przykro mi, nie wyszło. W większości wypadków było śmiesznie, czasami nieco patetycznie, dziwacznie.

Przykłady:

"Ośnieżone drzewa rzucały na jaśniejący w bladych promieniach śnieg." - Że niby co rzucały? Nie rozumiem tego zdania.
"Uczucie potencjalnego spokoju pooli opanowywało mnie, tamten pokój i tamten czas."
"(...) wprowadziłem go do łazienki. Było to pomieszczenie utrzymane w lekkich odcieniach brązu i turkusu. Przytłaczająca przestrzeń zalewana detalami i ozdobami." - tutaj jak widać byl jakiś ogólnik, ale to i tak bardzo mało. Nadal nie mam pojęcia jak to pomieszczenie wyglądało, ba, nie wiem nawet czy było duże czy małe. "Przytłaczająca przestrzeń" nie mówi mi zbyt wiele.
"Obrazując to w ramach mojego załamania mógłbym powiedzieć ,że na szaro-burym tle widać było cieknące żółto-złote smarki, jak gdyby jeden z bogów "osmarkał" całe niebo. Sterylne wręcz pomieszczenie po moim sprzątaniu było w niewątpliwie przejściowej fazie "na wysoki połysk" ". - to było po prostu obrzydliwe. Takie porównania mnie odrzucają, zresztą, nie dziwię się sobie. Okropne, naprawdę.

Cały świat jest przedstawiony naprawdę słabo. Niby to jest rzeczywistość taka, jak mnie otacza, ale jednak... chcę zobaczyć, jak to wygląda z perspektywy bohatera, chcę zobaczyć JEGO świat - nie chcę patrzeć wyobrażać sobie tego, co widzę na co dzień, bo to nudne. Chcę zobaczyć taki świat, który poczuje, który autentycznie mnie zainteresuje i wciągnie do siebie.
Tutaj tego nie ma. Jestem zawiedziona, bo dla mnie to wręcz kluczowy element opowiadania. Nie liczę na opisy na kilka stron, bo takie też zaczynają nudzić (no, przynajmniej większość czytelników, chociaż znajdą się i tacy - w tym ja - którzy przeczytają je z chęcią), ale wymagam od autora chociaż kilku zdań, które pozwolą mi sobie wszystko wyobrazić.
I dodatkowo, teksty które z-założenia-miały-być-śmieszne-ale-coś-nie-wyszło. Po prostu tragedia... Nie, dla mnie to jest naprawdę SUCHY humor. Przykładowo:

"Zabije ,pochowam , odkopię i zabije jeszcze raz.
Albo nie.
Wykorzystam seksualnie ,zabije ,pochowam ,odkopię i zabije jeszcze raz. -tak to bardziej kuszące."

Zaczerpnięte z Madagaskaru - w tamtym wypadku było to śmieszne, a tutaj wychodzi po prostu... śmiesznie, ale w innym tego słowa znaczeniu. Tym negatywnym. (Już pomijam błędy, która zostały zawarte w tym jednym krótkim fragmencie... a te latające przecinki mnie bolą.)

3/20

Bohaterowie:

Sasuke Uchiha: Nie cierpię tej postaci u ciebie. Skrzywdziłaś ją, czytając mam wrażenie, że jedyne co się zgadza to kolor włosów i oczu. Przywołując biedny kanon, który skamle sobie gdzieś w kącie - Uchiha byli spokojni, opanowani w każdej sytuacji, wręcz idealni, dumni. A u ciebie... Sasuke jest niezdarą, myśli chaotycznie (często nie mogę zrozumieć o co mu chodzi, zachowuje się jak zachwiana emocjonalnie nastolatka.) I ten "blond aniołek"! Tak samo jak myślenie o sobie w kategorii emo/satanista. To nie jest Sasuke, to jakiś podobny do niego wyglądem nastolatek z górą kompleksów (przypominam jednocześnie, że często się ze sobą sprzecza na ten temat - co też wydaje mi się nieco dziwne). Zrobiłaś z tej postaci... no, ciotkę. To, że Sasuke się nie uśmiecha nie robi z niego EMO. On jest poważny, rzadko kiedy żartuje, a to jeszcze nie znaczy, że tnie się po kątach.
Gdzieś około ósmego rozdziału, przy rozmowie z policjantami kanon jeszcze wierzgał, nie było aż tak źle, a potem... BUM! Skąd się wzięło to wyobrażenie, boru? I to kłócenie się ze samym sobą - oczywiście, bardzo stanowcze!
"- Nie jestem gejem.
- Głosy w twojej głowie mówią ci, że jesteś.
- No dobra."
Tak to odebrałam ^.^
Rozumiem, ze każdy może nieco inaczej odbierać tę postać i pozwalam na to, o ile zachowuje się choćby namiastkę kanonu. A tutaj... Po prostu tego nie ma, nie ma i już. Postać jest naprawdę tragiczna.
Z drugiej strony, kiedy już od czasu do czasu ujawni się "mhroczna" natura Sasuke, to mimo, ze jest to trochę przesadzone... kanon jeszcze wierzga. Ledwo-ledwo, ale jeszcze.

"-Powinieneś-groźba w głosie Naruto rozbawiła mnie do łez ,więc tarzając się po podłodze wyśmiewałem mojego (tymczasowo) niedoszłego kochanka. Nie przypuszczałem ,ze ten blondyn ma ,aż taki tupet. To całkiem zaskakujące. Szybkim ruchem podniosłem się z podłogi i stając naprzeciwko wycierającego się Uzumakiego spojrzałem z rozbawieniem na jego lekko czerwoną po pobudce twarz."

Sasuke... tarza się ze śmiechu...? Naprawdę nie mam pytań.
Za niego jeden punkt - za tę stronę sadystyczną, która od czasu do czasu się objawia.
O, i prawie bym zapomniała:

"-Fortepian, gitara akustyczna, klasyczna, elektryczna i flet poprzeczny-mruknąłem wyciągając z tylnej kieszeni jeansów portfel"

i do tego zna kilka języków - nie ma to jak Mary Sue!

Naruto Uzumaki: No, z tą postacią nie jest jeszcze AŻ TAK źle. Naruto ma jakiś swój temperament, trochę kanonu jest. Nie podoba mi się określenie "blond aniołek" w stosunku do niego, bo on NIE JEST aniołkiem - to że ktoś ma blond włosy i niebieskie oczy NIE ROBI Z NIEGO ANIOŁA. Przypominając, Naruto w oryginale wygląda tak:

http://images.wikia.com/naruto/pl/images/6/60/Naruto-2-.jpg

Nadal uważasz go za aniołka? ^.^

"-Ja się nie gniewam. Przeprosiłeś mnie, a ja ubrudziłem Ci Lamborghini. STARY ubrudziłem Lamborghini i żyję to zawsze jest sukces-powiedział ,zabrał swoją dłoń i usiadł na jednym z blatów."

Wierzgał kanon, już nie wierzga. No bo Naruto wcale się nie gniewa, że Sasuke rzucił nim o śnieg, natarł mu nim gębę i wrzeszczał na niego jak skończony brutal : )

"-Smuutno mi !-rozbrzmiał głośno żałosny lament Uzumakiego.-Przyjdziesz do mnie?!"

A w tym momencie umarł już całkiem.
Chociaz z drugiej strony, ta postać naprawdę nie była zła. Podobało mi się, jak prowokował Uchihę, to on był tutaj górą - i to było fajne. Dostajesz za niego pięć punktów, bo mimo, że niczym mnie nie zaskoczył był po prostu w porządku. Miał jakiś pazur. Przynajmniej nie zrobiłaś z niego płaczącego co dwa kroki uke - chwała ci za to.

Reszty postaci prawie w ogóle nie było widać w opowiadaniu, to znaczy, nie zarysowałaś ich charakterów na tyle wyraźnie, żebym mogła ich ocenić.

6/20

Błędy:

Jest źle. Szlag mnie trafia, jak widzę te wszystkie literówki, latające przecinki, interpunkcję, powtórzenia... brr.
I w dodatku u ciebie zapis wygląda tak:

"-Usuratonkachi , mam nadzieje ,że się ze mną podzielisz-chłopak podskoczył z dzikim okrzykiem."
Podczas kiedy prawidłowo powinno być tak:
"- Usuratonkachi, mam nadzieję, że się ze mną podzielisz. - Chłopak podskoczył z dzikim okrzykiem."

Nie chce mi się już rozwodzić nad prawidłowym zapisem dialogów, poszukaj na różnych forach literackich. Jednego możesz być pewna - robisz to źle : )
Tak samo jak zapis przecinków, kropek, i tak dalej. Nie robimy spacji przed znakiem, dopiero po. Przykład masz na górze.

Literówki (przykłady, jest ich naprawdę dużo.):

"Mianto" zamiast Minato
"Szybka jada do szkoły."
"Bez wątpienia młotek. Biały szalik zwisał po obu stronach jego opalonej (nawet w ziemie) szyi."
"Nawet za życia Fugaku-tama" :D

Tekst wypadałoby sprawdzić zanim wrzuci się go do publikacji. Przez tę interpunkcję wszystko wygląda niechlujnie, zapis też pozostawia sporo do życzenia. Takie błędy są brakiem szacunku do czytelnika i naprawdę mnie denerwuje, jak autor tłumaczy się, że to przecież aż tak bardzo nie zawadza... Uwierz mi, zawadza. Bardzo.

Przynajmniej ortograficznie nie jest tak źle... chociaż jest, np. nie "zabije" jeżeli mówi to Sasuke, tylko "zabiję" - pełno tego jest w opowiadaniu. Zapominasz o ogonkach.

I do tego błąd, który mnie załamał:

"Do tego będzie warzył tyle, że problemem będzie utrzymanie go na kolanach."

4/15

Cytaty:

"bokserki ze spidermana, (mam je odkąd skończyłem czternaście lat)"

Mam rozumieć, że pewna... em, część ciała nie urosła mu odkąd skończył czternaście lat? : )

"-Dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma lasami, Za równiną, żyła sobie królewna...
-..Która wszędzie miała w pizdu daleko-dokończyłem zdanie ,a Naruto zaśmiał się cicho.
-Była to piękna złotowłosa ,córka Bogini Amaterasu, która...
- też miała wszędzie w pizdu daleko."

Gdyby nie pisownia, to było by prawie ok, może to moje spaczone poczucie humoru, ale jakiś nikły uśmiech był. Dalej niestety było gorzej >D

Nie daję punktów, bo więcej było złego, niż dobrego.

0/5

Podsumowanie:

No to wyszło jednak na to, że jestem ostra ^.^ Zaznaczając, nie robię tego po to, żeby mieć rozrywkę - nie cierpię dawać negatywnych komentarzy - ale po to, żebyś zwróciła uwagę na pewne kwiatki. Starałam się oceniać wszystko obiektywnie (czyli nie porównując do innych opowiadań, patrząc tylko na to, czego oczekuję konkretnie po tym blogu) i nie podwyższałam oceny, mimo, że miałam taką chęć - zwyczajnie szkoda mi się robi autora, bo wiem, że w każde opowiadanie trzeba włożyć sporo pracy. Uznałam jednak, że taka ocena da ci więcej do myślenia i podwyższanie jej na siłę nie byłoby mądre.
No, i jestem wymagająca, jak wszyscy na tej ocenialni. Dlatego nie zadowoli mnie pierwsze lepsze opowiadanie.
A, i opowiadanie pisały chyba dwie osoby, ale zwracałam się do jednej - przepraszam za to, ale jednak skoro piszecie na zmianę, to odpowiedniejsza była taka forma.
Podsumowując, twój blog mnie męczył. Czytałam go przez kilka dni, co chwilę robiąc sobie przerwy, głowa mnie boli od walenia nią w biurko, cały tfór był pełen absurdów i denerwował mnie jak mało które opowiadanie (może dlatego, że nie czytam za dużo tych blogaskowych?).

Punktów otrzymujesz zacne 20/100, razem z oceną kakaowe oko.

6 komentarzy:

  1. Chciałam tylko zwrócić uwagę, że we wskazanej formie prawidłowego zapisu dialogu jest błąd:

    - Usuratonkachi, mam nadzieję, że się ze mną podzielisz. - Chłopak podskoczył z dzikim okrzykiem.

    Po "podzielisz" nie powinno być kropki, za to słowo "chłopak" powinno być napisane małą literą.
    W ocenie wyłapałam jeszcze kilka błędów, ale już mniejsza z tym.

    Pozdrawiam,
    A.

    OdpowiedzUsuń
  2. "2. – Witaj, mamo. – Krzyś rzucił się mamie na szyję.
    Tu z kolei mamy dwa zdania. Pierwsze, to wypowiedź bohatera. Kolejne, to już narracja, określająca, co bohater robi, a co nie łączy się bezpośrednio z jego wypowiedzią. Kropka występuje, więc po „mamo” i po „szyję”."

    Artykuł ze strony piszmy.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, moja pomyłka, zwracam honor. Nie przyjrzałam się dokładnie zdaniu, a jestem przeczulona na punkcie dialogów i gdy widzę tę dodatkową kropkę w zdaniu oznajmującym, zwykle uznaję ją za błąd ;)
    Przepraszam za zamieszanie,
    A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem, nic się nie stało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżu kolczasty, Jumii!
    Przez ciebie to ja nie wiem, kiedy oddam mojego bloga na pożarcie. Ja lubię niedomówienia, lubię mało opisywać i wolę skupić się na dialogach niż ich opisach.
    Czy mam panikować już teraz czy za chwilę?

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za ocenę :)

    OdpowiedzUsuń