poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Koko


Uważam, że nie ma jednego, uniwersalnego przepisu na dobre opowiadanie yaoi. Wszystko zależy od stylu i wyobraźni autora. Z autopsji wiem, że nawet najbardziej niepozorne teksty mogą okazać się naprawdę dobre.
Nie lubię osób piszących pod publikę. Pisanie powinno być przede wszystkim pasją i przyjemnością, a nie ślepym podążaniem za gustami i zachciankami narodu. Nietrudno zorientować się, kiedy autor pisze tylko dla komentarzy i podniesienia statystyk na swoim blogu, więc radziłabym uważać blogerom, którzy przyjęli właśnie taką dewizę na pisanie i chcą, żebym to ja ich oceniła.
Każdą krytykę uzasadniam i chociaż czasami mogę być naprawdę ostra i nieprzyjemna, piszę to wszystko po to, żebyś się czegoś nauczył i rozwinął swój warsztat pisarski.
Nie jestem rygorystyczna w przypadku kanonu - jeśli przekona mnie twoja wizja postaci, punkt dla ciebie.
Nienawidzę androgenicznych bohaterów. Lubię czytać o świadomych siebie mężczyznach, którzy nie mają mentalnego okresu kilka razy w miesiącu. Utartym, przesadnym schematom silnego seme i wrażliwego, delikatnego uke mówię stanowczo nie.

Oceniam fandom Naruto (sasunaru, itanaru) i Harrego Pottera. Z opowiadań własnych świat gangsterski i sportowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz